a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Monday, 24 October 2016

Zwyczajny Londyn

Zanim na dobre powrócę do blogowego świata,  w ramach już powracam, ale jeszcze chwilę mi to zajmie, podrzucę serię zwyczajnych zdjęć. Seria powinna nosić tytuł idę ulicą i nic się nie dzieje, ale że jest to ulica londyńska, a właściwie wiele ulic londyńskich może aż taką nudą nie będzie wiało.


Na pierwszym zdjęciu Oxford Street cała w bożonarodzeniowej dekoracji, bo to przecież  już połowa października.

Przy Oxford Circus zawsze jeśli nie jakiś darmowy magazyn, to przynajmniej Evening Standard wpadnie mi w ręce. To chyba najruchliwsze miejsce Londynu, z ludźmi spieszącymi we wszystkich możliwych kierunkach. Tak, do góry i na dół też, po schodach prowadzących do metra.

Lubię takie londyńskie uliczki w Londynie.


Ten  bardzo wysoki pan prezentował się niesamowicie, nawet jak na Londyn.


Jednak to jeszcze nie Boże Narodzenie, to  jesień i Halloween.


Chociaż tak naprawdę, to nic nie wiadomo może to jeszcze późne lato?

Piątek po pracy, po szkole, po zakupach...


Ładne stoliki.


Pani w futrze i z żółtą torebką miała być na pierwszym planie, ale chyba mi coś nie wyszło.

Najważniejsze światowe tytuły codziennie w twoim kiosku, bo to Londyn właśnie.

Całkiem spokojnie, niewielki ruch poza godzinami szczytu.


Taki dickensowski zaułek.


Gdzieś tam czają się wspomnienia.


Kiedyś w tym pubie bywałam bardzo często, to takie bardzo swojskie miejsce dla mnie.

Typowo, śmieci w workach na chodniku.

Też typowo - Pret a Manger na wynos w porze lunchu.

Gay’s The Word mnie ujęło, kiedyś tam chyba był antykwariat, o ile mnie pamięć nie myli. 

Jedna z ulic, którą znam bardzo dobrze, choć trudno powiedzieć dlaczego tylko w wieczornej scenerii, teraz  w dzień wszystko wyglądało zupełnie nieznajomo.

Tego też nigdy wcześniej nie widziałam.

St. Pancras Renaissance London Hotel otwarty na nowo 5 lat temu po prawie osiemdziesięcioletniej przerwie. Robi wrażenie.





26 comments:

  1. Miło popatrzeć na zwyczajny Londyn uchwycony Twoim aparatem, już nie jest zwyczajny a jedyny w swoim rodzaju. Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziekuje za niezwyczajny Londyn :) Pozdrawiam serdecznie.

      Delete
  2. Byłam przekonana, że ten wysoki pan jest panią:)
    A propo's zwyczajności i niezwykłości. Mnie osobiście wydaje się, że najważniejszym "punktem programu" zwiedzania i podróżowania jest obserwowanie innych ludzi, którzy nadają rytm i sens danemu miejscu na świecie.
    Bardzo lubię zwiedzać, ale jeszcze bardziej lubię po prostu siedzieć i obserwować otaczającą mnie rzeczywistość.
    Bo przecież bez istnienia zwykłych ludzi, nie byłoby tych wszystkich nadzwyczajnych i niezapomnianych miejsc:)
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo lubie obserwowac ludzi. Czesto w miejscach, gdzie jestem tylko turystka lubie wtopic sie w tlum i udawac mieszkanca, wazne zeby nie wygladac jak turysta ze wszystkimi atrybutami turysty :) Pozdrawiam rowniez.

      Delete
  3. Buen paseo por la hermosa ciudad de Londres donde siempre apetece callejear.

    Besos

    ReplyDelete
    Replies
    1. y siemre con mucho gusto:) Un beso grande.

      Delete
  4. całkiem przyjemny "ot taki sobie" spacer ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak juz odwalilam te pare sklepow, zrobilo sie calkiem przyjemnie :)

      Delete
  5. Te zwyczajne ulice są dla mnie najciekawsze. Uwierzysz, że nie byłam w Londynie? Nawet ja w to nie dowierzam. A taki piękny, taki mój...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uwierze, tez w wielu miejscach nie bylam:)

      Delete
  6. Podoba mi się Twój Londyn :)

    ReplyDelete
  7. Może i to całkiem zwyczajny Londyn, ale mnie się podoba. Już kiedyś pisałem, że jesteś rewelacyjna w uchwycaniu momentów i to się nie zmieniło. Ja podobnie, potrzebuję jeszcze chwili,aby powrócić na dobre do pisania :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziekuje. Widze, ze to jakas ogolnoblogowa plaga odpoczynkowa, chwila przerwy dobrze robi.

      Delete
    2. Chyba tak, sporo blogów ma teraz nieco dłuższe przerwy... :) Masz rację, chwila odpoczynku się przyda.

      Delete
  8. La semana que viene viajo a Londres unos días y estoy deseando! con tus fotos me han entrado más ganas aún. Besos.

    ReplyDelete
  9. Myślę, że krótka przerwa dobrze robi- mnie również dobrze zrobiła;)
    Twoje migawki z Londynu więcej mówią, niż cały przewodnik.

    ReplyDelete
  10. Piękne zdjęcia codzienności :)

    ReplyDelete
  11. Lubię takie migawki z codzienności. Podglądanie na ulicach przechodniów podoba mi się. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  12. Powiedziałabym, że na twoich zdjęciach wcale nie taki zwyczajny. Piękny :)

    ReplyDelete
  13. Londyn, pokazany nieco inaczej. Bardzo fajny post

    ReplyDelete
  14. Codzienność też może zachwycić.
    Ale Boże Narodzenie w październiku to już lekka przesada.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  15. Niby zwykłe ulice, ale bardzo fajnie pokazane. Londyn na mnie wciąż czeka, ale w planach zmam teraz zupełnie inny kierunek. Podobają mi się te sklepiki na rogach ulic.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  16. Londyn bardzo dobrze wspominam. Choć byłam tam za krótko, to mam masę fajnych wspomnień. Chcę kiedyś wrócić i pójść do jakiegoś fajnego jazz klubu, powłóczyć się takimi właśnie ulicami...

    ReplyDelete
  17. Podobają mi się i zaludnione ulice pełne śpieszących się w różnych kierunkach ludzi i te ciche, opustoszałe zaułki niczym z Dickensa (choć u Dickensa nie byłyby opustoszałe). Odkąd poznałam (troszkę) Londyn poczułam się w nim niemal jak w domu (dziwne, bo wcześniej broniłam się rękoma i nogami przed podróżą). Nawet te tłumy ludzi mi nie przeszkadzały, bo choć w wielu miastach widziałam ich sporo, to chyba w Londynie było najwięcej. Pamiętam przejście Oxfort Street w piątkowe popołudnie- to było hardcorowe przeżycie. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  18. Pięknie, faktycznie można się rozmarzyć :D :D

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...